Botanika w kosmetykach

Szampon z ekstraktem z nasion chia, olejek do włosów z liści drzewa herbacianego, pasta do mycia twarzy z melisą i szałwią, żel pod prysznic z dziegciem brzozowym. To tylko niektóre moje kosmetyczne typy na wiosnę.

 

Rokitnik – witaminowa bomba

Rozmarynowe drzewko, oblepicha czy ananas syberyjski to alternatywne nazwy rokitnika. Jego owoce zawierają tłusty olej oraz bogactwo witamin z grupy B, witaminy E, K, P, kwas foliowy, karotenoidy (pomarańczowy kolor oleju), antocjany, flawonoidy, fosfolipidy, garbniki, kwasy organiczne oraz mikro i makroelementy (żelazo, mangan, bor i inne). Obecne w oleju kumaryny wzmacniają naczynka i poprawiają przepływ krwi, a kwasy urosolowy i oleinolowy działają przeciwzapalnie, wzmacniająco i ułatwiają gojenie się ran.

Zioła dla urody – bonus od natury

Zioła na skórę, zioła na włosy – co warto o nich wiedzieć i jak je stosować?

Moją listę promotorów zdrowej skóry otwiera fiołek trójbarwny. Popularny bratek jest od wieków cenioną rośliną w lecznictwie ludowym. Ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne jest sprawdzonym środkiem w wielu chorobach skóry, zwłaszcza przy trądziku. Jego główne substancje to flawonoidy, a wśród nich rutozyd.

Kosmetyczne hity na jesień!

Śledzenie nowości kosmetycznych to pozostałość po dawno wykonywanym zawodzie – szefowej działu urody w tygodniku. Do dziś sprawia mi to wielką frajdę. Oto moja lista faworytów na ten sezon.

Yuzu – symbol zimy

Tak się jakoś złożyło, że mój wybór padł znowu na zapach typu uniseks. Zauroczyły mnie perfumy Note de Yuzu, Maison Kitsune & James Heely. Co tu dużo pisać, dałam się porwać energii i świeżości japońskiego owocu-yuzu. I wbrew pozorom to propozycja zdecydowanie na jesień/zimę.

W wersji mini, czyli kosmetyki do podróżnej torby

Wakacje tuż-tuż. Co spakować do podróżnej kosmetyczki? Ja zabiorę to, co niezbędne i nie zajmuje zbyt dużo miejsca w walizce. Bon voyage!

Dla niektórych czas urlopu oznacza dyspensę w wielu kwestiach: diety, aktywności fizycznej, a także pielęgnacji skóry. Nie chcę się wymądrzać, ale na swoim własnym przykładzie podpowiem Wam, że nie warto odpuszczać i rezygnować w 100 procentach z fajnie wypracowanej sylwetki, z konsekwentnie wykształcanych w sobie przez jesienne i zimowe miesiące zdrowszych nawyków. Nie, nie myślcie sobie, że jestem cyborgiem, który nigdy nie ulega lenistwu i pokusom… Tak czy inaczej, umówiłam się sama ze sobą, że na urlopie będę starała się biegać, trzymać się z dala od buł czy pieczywa tostowego i będę dbać o skórę.

Rytuał piękna – szczotkowanie ciałą

Słyszałyście o szczotkowaniu ciała na sucho? Warto przekonać się na własnej skórze 🙂 Aby zauważyć szybkie efekty, potrzebujecie jedynie systematyczności.

Rezultaty? Proszę bardzo: masaż szczotką wygładza i ujędrnia skórę, pobudza krążenie, wspomaga usuwanie toksyn z organizmu oraz redukcję cellulitu. Poza tym działa jak zastrzyk energii. Ja szczotkuję rano, co bardzo pozytywnie mnie nastraja i daje fajnego kopniaka do dalszego działania.

Olejowanie ciała – rytuał piękna

Cenicie sobie pielęgnację bez konserwantów, barwników, sztucznych dodatków i chemii? Ten zabieg jest właśnie dla Was. Spokojnie, to nic skomplikowanego – olejowanie ciała to po prostu nakładanie i wmasowywanie oleju. Dla mnie – to najlepszy sposób na odżywienie, nawilżenie i uelastycznienie skóry. 

Jeżeli nie jesteście jeszcze przyzwyczajone do mocnego efektu „naoliwienia”, zacznijcie od wybranych partii – brzucha, piersi, ud i pośladków. A z czasem zacznijcie działać śmielej: olejujcie całe ciało – od stóp do głów (niektórzy olejują także włosy, jednak w moim przypadku ta rozszerzona wersja odpada, gdyż łatwo je obciążyć, a nawet po dwukrotnym umyciu będą przetłuszczone ). Trochę naturalnego olejku… i mam poczucie, że dostarczam skórze naprawdę najlepsze, ba luksusowe składniki, bez ściemy i parafiny!

W peelingach jest moc!

To podstawowy zabieg pielęgnacji ciała, który z łatwością wykonacie same w domu. Peeling oczyszcza, złuszcza i regeneruje skórę, nadając jej zdrowy i promienny wygląd. Warto stosować go systematycznie.
O peelingach mogę pisać wyłącznie w samych superlatywach: ujędrniają, dotleniają tkanki, natłuszczają, poprawiają strukturę skóry i jej ukrwienie, pobudzają procesy odnowy. Połączone z masażem mogą być skuteczną bronią w walce z cellulitem. Dopiero po złuszczeniu martwego naskórka skóra gotowa jest na przyjęcie innych preparatów. Ja stosuję peeling minimum raz w tygodniu.

Add to cart