Serdecznik dla serca!

Serdecznik pospolity, inaczej lwie serce. Zarówno polskie nazwy, jak i ta łacińska (Leonurus cardiaca) podkreślają lecznicze działanie rośliny
na serce i układ krążenia. 

Lwie serce działa łagodnie uspokajająco na układ nerwowy. Obniża ciśnienie krwi, zwiększa wydolność mięśnia sercowego. Ale to nie wszystko…

Preparaty na bazie serdecznika stosowane są w chorobach układu nerwowego, w nerwowych dolegliwościach serca, jako środek pomocniczy również w nadczynności tarczycy, także w zaburzeniach przewodu pokarmowego jako lek rozkurczowy oraz we wczesnych stadiach choroby nadciśnieniowej i wieńcowej. Serdecznik można stosować również
w leczeniu schorzeń macicy i zaburzeń cyklu menstruacyjnego. Wskazany jest seniorom, a także osobom z chorobami sercowo-naczyniowymi o łagodnych objawach, jak szybkie męczenie się, przyspieszone bicie serca, kołatanie. Ponadto przetwory na bazie serdecznika łagodzą napięcia emocjonalne u kobiet w okresie menopauzy.

 

Surowcem zielarskim jest ziele serdecznika (Leonuri herba).

Przetwory z serdecznika 

Napar z ziela serdecznika: 1 łyżkę rozdrobnionego ziela zalać szklanką wrzącej wody. Pozostawić pod przykryciem na 15 minut. Następnie przecedzić. Pić 2–3 razy dziennie po pół szklanki po jedzeniu jako środek uspokajający i  przeciwskurczowy.

Odwar z ziela serdecznika: 2 łyżki ziela zalać 2 szklankami wody gorącej. Ogrzać do wrzenia i łagodnie gotować pod przykryciem przez 5 minut. Następnie odstawić na 10 minut. Na koniec przecedzić. Stosować zewnętrznie w postaci okładów i przemywań, jako środek przeciwzapalny i gojący na rany, oparzenia, blizny oraz inne uszkodzenia naskórka.

Zioła na wątrobę? Ostropest plamisty!

Ostropest plamisty (Silybum marianum), inaczej pstrok, kostropacz, podgorzał albo oset miękki. W Polsce uprawiany jest jako roślina ozdobna w ogrodach, bo posiada dekoracyjne liście, a zasuszone kwiatostany są wykorzystywane do dekoracji suchych bukietów. Ale ostropest plamisty to przede wszystkim cenny surowiec zielarski! Jest nim owoc, Silybi mariani fructus, pozyskiwany ze specjalnie prowadzonych upraw zielarskich. Przyjrzyjmy się jego działaniu.

SKĄD TA MOC?

Owoce ostropestu plamistego zawierają flawonolignany, zwane sylimaryną. Owoce zawierają też olejek lotny, flawonoidy, gorycze
i aminy biogenne (m.in. tyramina), związki śluzowe, kwasy organiczne, garbniki, witaminy C i K, fitosterole, białka, cukry, tłuszcze z dużą zawartością kwasu linolowego oraz sole mineralne.

3 w 1, czyli DETOKS, REGENERACJA I OCHRONA WĄTROBY

Sylimaryna odtruwa i ochrania miąższ wątroby, pobudza jej zdolności regeneracyjne

Znajdująca się w sylimarynie sylibina wpływa regenerująco na komórki wątroby, stabilizuje błony komórkowe hepatocytów wątrobowych, chroni komórki wątroby przed działaniem związków toksycznych, działa też żółciopędnie. Dlatego preparaty zawierające sylimarynę stosuje się w wirusowym i przewlekłym zapaleniu wątroby, w marskości wątroby i po uszkodzeniach przez substancje szkodliwe. 

DOSKONAŁY NA TRAWIENIE

Substancje czynne zawarte w ostropeście regulują również procesy trawienia. wzmagają wydzielanie soków trawiennych.

ZDROWE PRZEPISY Z OSTROPESTEM W ROLI GŁÓWNEJ

Odwar

 1 łyżeczkę rozdrobnionych owoców zalej szklanką gorącej wody i wolno ogrzewaj pod przykryciem do wrzenia na małym ogniu przez 5 minut. Odstaw na 15 minut. Następnie przecedź. Tak przygotowany odwar pij 2 razy dziennie po ½ szklanki jako środek ochraniający wątrobę. 

Napar

Dwie łyżeczki świeżo zmielonego ziarna zalej niewielką ilością gorącej, przegotowanej wody. Następnie odczekaj aż napar nieco wystygnie. A co zrobić z pozostałym na dnie osadem z ostropestu? Po prostu go zjedz!

Nalewka

Przepis na nalewkę pochodzi z książki Mateusza Senderskiego pt. „Zioła w nalewkach leczniczych“

50 g dojrzałych, wysuszonych i sproszkowanych nasion ostropestu umieść w dwulitrowym słoju i zalej ½ litra 40% czystej wódki. Następnie zawartość starannie wymieszaj, a słój szczelnie zamknij. Teraz trzeba będzie poczekać, bo musi on postać przez 2-3 tygodnie w ciepłym i zaciemnionym miejscu. Po upływie tego czasu masę ziołową wyciśnij, a macerat przefiltruj przez gazę lub bibułę filtracyjną. Nalewkę przelej do butelki z ciemnego szkła, koniecznie z dobrym zamknięciem. Gotowe!

ZDROWY DODATEK DO POTRAW

Zmielony ostropest stosuj jako dodatek do koktajli, owsianek lub jogurtów. Jest też doskonały jako posypka do sałatek. W ogóle nie zaburza smaku potraw, a robi dobrą robotę dla zdrowia! 

MIELONY CZY NIEMIELONY?

Zastanawiasz się czy kupować ostropest w wersji ZMIELONEJ czy NIEZMIELONEJ? Kupuj ostropest w wersji niezmielonej!

Dlaczego? Ponieważ ostropest jest rośliną oleistą. Po zmieleniu może zjełczeć, a przez to straci sporo prozdrowotnych substancji. Kupując całe ziarna ostropestu będzisz mieć gwarancję, że znajduje się w nim to, co najlepsze! 

 Dlatego skorzystaj z naszej rady: zmiel w młynku do kawy taką porcję, aby starczyła Ci  na 3-4 dni. 

OSTROPEST OD ZIOLOVE

Posiada certyfikat rolnictwa ekologicznego. Został również zapakowany w papierowe, ekologiczne torby.

Dostępny jest w 2 pojemnościach: 250 i 500 g.

Cena: 11,99 zł (250 g) i 19,90 zł (500 g) 

więcej informacji na www.ziolove.pl

Niezwykłe właściwości żywokostu lekarskiego

Żywokost lekarski, inaczej kosztywał albo żywy gnat. Roślina znana jest od wieków.

  • Przyspiesza gojenie ran,
  • złamań i zwichnięć,
  • chroniąc tkanki przed nieprawidłowym zabliźnieniem.
  • Wykazuje działanie przyspieszające wytwarzanie kostniny,
  • przeciwzapalne,
  • ściągające,
  • zmiękczające skórę.

W średniowieczu św. Hildegerda nadała jej nazwę Consolida od łacińskiego consolidare – łączyć, wzmacniać i zalecała jako lek w złamaniach kości.  Co warto wiedzieć o żywokoście i w jakich przetworach ziołowych go szukać?

Znaki szczególne:

Roślina wieloletnia wytwarzająca pod ziemią czarny, rozgałęziony korzeń palowy oraz prosto wzniesioną, grubą, obłą lub kanciastą łodygę z wieloma odgałęzieniami, wyrastającą do 1 m wysokości. Posiada liście odziomkowe i dolne łodygowe duże, ogonkowe, jajowato-lancetowate, zaostrzone. Liście łodygowe górne  są mniejsze, lancetowate, siedzące. Cała roślina jest szorstko owłosiona. Kwiaty zwisłe zebrane w kątach górnych liści w gęstokwiatowe skrętki o koronie rurkowatodzwonkowatej, brudnoczerwonofioletowej,rzadziej żółtawobiałej.

Kwitnie od maja do lipca. Owocem jest lśniąca czarna rozłupka. 

Gdzie rośnie?

Surowcem zielarskim jest korzeń żywokostu (Symphyti radix, syn. Consolidae radix). W lecznictwie stosowana jest też otrzymywana z korzenia alantoina, pochodna mocznika. 

Alantoina pobudza regenerację i granulację tkanek i przyspiesza gojenie ran. Korzenie żywokostu pozyskuje się ze stanu naturalnego bądź ze specjalnie prowadzonych upraw. Wykopuje się je jesienią lub wczesną wiosną łopatami. Następnie myje się, odcina części nadziemne, usuwa części zbutwiałe, odcina pojedyncze zdrowe korzenie i po obeschnięciu suszy w suszarniach ogrzewanych w temperaturze 35–40°C. 

Kwiaty żywokostu

Zebrane w odpowiednim czasie i prawidłowo wysuszone korzenie żywokostu powinny być twarde, z zewnątrz prawie czarne, a po przełamaniu białawe. Suszone w warunkach naturalnych zbyt długo tracą barwę, a po przełamaniu brunatnieją.

Podstawowe substancje czynne:

Korzeń żywokostu zawiera: do 1% alantoiny, związki śluzowe, garbniki, kwasy fenolowe, triterpeny, pektyny oraz niewielką ilość alkaloidów pirolizydynowych.

Warto wiedzieć!

Oznaczenie w korzeniu żywokostu niewielkich zawartości alkaloidów pirolizydynowych i poznanie ich właściwości hepatotoksycznych (uszkadzających wątrobę) i rakotwórczych znacznie zmniejszyło zainteresowanie korzeniem żywokostu i ograniczyło jego stosowanie. 

Do zewnętrznego stosowania

Wyciągi z korzenia żywokostu nie są obecnie stosowane wewnętrznie z powodu obecności alkaloidów pirolizydynowych. Oznaczenie w korzeniu żywokostu niewielkich zawartości alkaloidów pirolizydynowych i poznanie ich właściwości hepatotoksycznych (uszkadzających wątrobę) i rakotwórczych znacznie zmniejszyło zainteresowanie korzeniem żywokostu i ograniczyło jego stosowanie. 

Obecnie korzeń żywokostu stosowany jest głównie zewnętrznie.

Przyspiesza gojenie ran, złamań i zwichnięć, chroniąc tkanki przed nieprawidłowym zabliźnieniem. Wykazuje działanie przyspieszające wytwarzanie kostniny, przeciwzapalne, ściągające, zmiękczające skórę.

Nie tylko w maściach!

Wyciągi z korzenia lub alantoina są składnikami maści, past, zasypek używanych w leczeniu trudno gojących się ran, odmrożeń, owrzodzeń i odleżyn, np. maści alantoinowej, maści żywokostowej oraz zasypki.

Wchodzą również w skład preparatów kosmetycznych do pielęgnacji skóry, płynów do golenia, przemywania twarzy, kremów, past do zębów.

Zewnętrznie rozdrobniony surowiec, wyciągi, sok wyciśnięty ze świeżego korzenia stosowane są w postaci okładów do leczenia urazów po uderzeniach, naciągnięciach lub skręceniach. 

Żywokost lekarski w szamponie Ziolove

Wyciąg z żywokostu jest ważnym składnikiem szamponu przeciw oznakom starzenia, łamliwości i utracie włosów ŻYWOKOST ZIOLOVE. 

Kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji włosów osłabionych, cienkich i pozbawionych witalności. 

Dzięki obecności ziół takich jak ŻYWOKOST, CZYSTEK, ROZMARYN i MELISA,szampon regeneruje, odżywia oraz chroni włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Zioła wzmacniają barierę ochronną skóry głowy oraz zapobiegają jej starzeniu. Włosy nabierają blasku i stają się odporne na łamanie. 

 Wyciąg z POKRZYWY i SZAŁWII chroni je przed nadmiernym wypadaniem i wzmacnia osłabione cebulki.

Produkt dostępny na ziolove.pl

Źródło: „Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie”, Mateusz Senderski

W POSZUKIWANIU HARMONII – Joanna Bator

O idealnej przestrzeni do tworzenia, o najważniejszej, japońskiej lekcji, i o  życiowym priorytecie, opowiada ZIOLOVE pisarka Joanna Bator

W jaki sposób włączasz swój mózg w tryb tworzenia, czy wymaga on określonych warunków?

Najważniejszy jest początek książki. Trzeba rozpoznać w sobie tę gotowość. Poczuć, że akurat tego dnia trzeba usiąść przy biurku i chwycić nić, bo opowieść już dojrzała w głowie. W tej fazie ważne jest wyciszenie i brak pośpiechu, presji. Od pierwszego zdania wszystko toczy się w znanej mi rutynie wytężonej, skupionej pracy. Pracuję w ciągu dnia, ale daję sobie swobodę, nie patrzę na zegarek. Zawsze lubiłam duże pomieszczenia, przeszklone, świetliste. W mojej pracowni stół stoi naprzeciw przezroczystej ściany, którą mogę całkowicie odsunąć. Abym czuła się dobrze, wystarczy mi ten widok na ogród i dzbanek zielonej herbaty, którą sprowadzam z Japonii. I moje koty, które głaszczę między słowami.

Wiele lat spędziłaś w Japonii. Na ile ten pobyt wpłynął na Twój sposób dbania o siebie i podejście do zdrowia?

W Japonii po raz pierwszy w dorosłym życiu miałam czas i warunki, by po prostu patrzeć, jak życie płynie. To na początku było najważniejsze – wymknęłam się z wyścigu szczurów. Mogłam wsłuchać się w siebie.

Zaczęłam regularnie biegać i szukać formy medytacji, która odpowiadałaby mojemu hiperaktywnemu umysłowi i ciału, które nie lubi trwać w bezruchu. Kiedy dowiedziałam się o istnieniu szkół medytacji w biegu, wiedziałam, że odkryłam swoją holistyczną formę zdrowienia i budowania siły. Medytacja w biegu, codzienna praktyka uważności – to najważniejsza japońska lekcja. Tam też przestałam jeść mięso ssaków i odkryłam zieloną herbatę, tę najlepszą. Nauczyłam się trzech zasad dobrej diety: jakość, sezonowość, prostota.

Joanna Bator
Pisarka, publicystka, felietonistka i podróżniczka. Autorka poczytnych powieści, m.in. “Piaskowa Góra”, “Chmurdalia”, “Japoński wachlarz”, “Ciemno , prawie noc” ‘Purezento”.

Jakie rady dałabyś osobom, które mają poczucie, że zdrowie, energia i kondycja nigdy ich nie opuści?

Myślę, że po czterdziestce życie samo nam pokazuje, że nic nie trwa wiecznie. Starzeją się nasi rodzice, chorują, odchodzą. Pojawiają się pierwsze oznaki przemijania. Dla mnie takim przebudzeniem były pierwsze okulary do czytania ze cztery lata temu. A więc to już! I mnie to spotyka! Ostatnio coraz bliższa jest mi idea samoograniczania – rzeczy, podróży, projektów, pragnień – to sprzyja zgodzie na przemijanie. Kiedy mniej się chce, budzi się chęć kontemplacji piękna. Przychodzi spokój.

 Twórcy w szczególności narażeni są na stres wynikający z ciągłej oceny przez osoby trzecie, w jaki sposób sobie z tym radzisz?

Od mojej pierwszej powieści, „Piaskowej Góry”, byłam czytaną autorką. Ponad sto tysięcy sprzedanych egzemplarzy w naszym kraju to wyczyn olimpijski. Pisanie stało się zawodem, dającym jakąś pewność. Szybko przestałam w ogóle czytać recenzje i spróbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie, co w tym wszystkim jest dla mnie dobre i przynosi dobro innym? Odpowiedzią jest kontakt z Czytelnikami. Na tym się skupiam – na budowaniu więzi z nimi, solidarności, wymianie myśli.

Czym się kierujesz w podejmowaniu trudnych decyzji? Mówi się, że bieganie rozwala kolana, a wzmacnia serce, jak wybierasz priorytety?

Moim priorytetem jest harmonia i staram się tak podejmować decyzje, by jej nie naruszyć. Czasem ciągnie mnie znów w świat i to mocno, ale wiem, że okres nomadyczny minął i moje miejsce jest tutaj, z moim stadem.

Kiedy bieganie jest pasją, a kiedy zaczyna być narkotykiem?

Dla osób skłonnych do uzależnień bieganie stanie się narkotykiem bardzo szybko. Jak wszystko inne. Tacy ludzie niszczą swoje ciała, padają na ultramaratonach. Ja tego nie mam. Lubię po prostu samotnie, nawet bez zegarka biec przez las i nie myśleć.

Świat roślin jest najlepszą apteką!

Wróćmy do ziół!

Dlaczego coraz chętniej sięgamy po naturalne produkty? Jakie substancje zawarte w ziołach decydują o ich właściwościach? Co wybrać: mieszanki czy pojedyncze herbatki? Na pytania odpowiada mgr inż. Mateusz Senderski* – znawca ziół, autor wielu poradników zielarskich, w tym bestselleru „Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie” oraz „Ziołowych receptur dla zdrowia”.

Tato, od lat popularyzujesz fitoterapię i wiedzę na temat ziół. Na przełomie lat 80/90, gdy byłam nastolatką propagowałeś hasło „Renesans ziół na świecie”. Wtedy nie rozumiałam jego znaczenia. Dziś jako osoba dojrzała w pełni je doceniam i cieszymnie, żew kierunku natury i ziół zwraca się coraz więcej ludzi młodych. Być może dla niektórych to tylko modny trend, ale dla wielu nieodłączny element stylu życia. Skąd ten zwrot w kierunku natury?

Po latach fascynacji lekami syntetycznymi na świecie nastąpił prawdziwy renesans medycyny naturalnej. Spowodowane jest to świadomością niepożądanych działań farmaceutyków syntetycznych, ale przede wszystkim wiedzą, że wiele preparatów ziołowych dzięki sile naturalnych składników może działać podobnie jak lek, przy czym (właściwie stosowane) nie powodują skutków ubocznych. Stosowanie ziół to profilaktyka lub skuteczne uzupełnienie leczenia. Ważne, aby przed rozpoczęciem stosowania przetworów zielarskich skonsultować się z lekarzem i ustalić, co nam dolega, i co chcielibyśmy w funkcjonowaniu naszego organizmu poprawić. Współpraca z lekarzem jest bardzo ważna, bo niektóre zioła mogą wchodzić w interakcję z przyjmowanymi lekami.

Czy zioła mogą poprawić komfort życia?

Zioła to naturalne środki wzmacniające, dostarczające organizmowi siły witalnej, pozwalające utrzymać dobry stan zdrowia i zabezpieczyć się przed chorobami. 

Tak! Ale pamiętajmy, że żadna ziołowa formuła nie zrekompensuje nam złej diety i siedzącego trybu życia! Zielarstwo zaleca zmianę stylu życia, a także zmianę nawyków żywieniowych. Zwróćmy też uwagę, że działanie roślin leczniczych jest wolniejsze, ale głębsze i trwalsze. To ważna informacja dla osób niecierpliwych, nastawionych na błyskawiczny, wręcz natychmiastowy efekt. 

Co decyduje o tym, jaka część rośliny jest surowcem zielarskim?

Zawartość substancji czynnych! Ich rozmieszczenie w roślinie nie jest równomierne. Najczęściej jest tak, że różne części tej samej rośliny zawierają różne ilości substancji czynnych. W jednych są one znaczne, w innych – znikome. Surowcem zielarskim jest ta część, w której znajduje się największa ilość substancji czynnych. Może znajdować się w korzeniu, łodydze, kwiatach, liściach, ziarnach i owocach. 

Jedni piją zioła pojedyncze (np. melisę, skrzyp polny, czystek lub miętę), inni wolą połączenie kilku ziół. Co zatem wybrać: mono zioła czy mieszanki?

Wiele autorytetów w dziedzinie ziołolecznictwa udowodniło potrzebę stosowania mieszanek ziołowych wieloskładnikowych. Stosowanie złożonych kompozycji, zawierających kilka, a nawet kilkanaście surowców zielarskich w jednej mieszance, daje bardzo dobre wyniki w łagodzeniu określonych dolegliwości. Działają wielokierunkowo, wywierając określony wpływ na różne układy organizmu człowieka. Sprawą najważniejszą jest umiejętność dobrania poszczególnych składników. Ma to podstawowe znaczenie. Jest to praca odpowiedzialna, wymagająca dużej wiedzy o właściwościach roślin leczniczych. Oparta jest na właściwym doborze surowców zielarskich i znajomości działania składników biologicznie aktywnych.

Więcej na temat ziół i zielarstwa dowiecie się z książek Mateusza E. Senderskiego, dostępne na www.ziolove.pl

*Praktyk zielarski z ponad 45-letnim doświadczeniem, który całe swoje życie zawodowe związał z zielarstwem. Jego przygoda z roślinami zaczęła się na studiach w warszawskiej SGGW i trwa do dziś. 

Hyzop lekarski dla pięknych włosów!

Skrzyp polny, pokrzywa, łopian, mydlnica lekarska czy rumianek. To zioła powszechnie stosowane w produktach do pielęgnacji włosów. 

Ale kosmetologia docenia również wiele innych roślin. Czy znacie hyzop lekarski, zwany również izopem, józefką albo józefkiem? Już niebawem zacznie kwitnąć, wabić pszczoły, uwodzić nas różnymi kolorami kwiatów, a także wyjątkowym kamforowym zapachem. Większości osób hyzop pewnie kojarzy się z kulinariami. I słusznie, bo to uznana przyprawa, która podkręca smak i aromat wielu potraw. Hyssopus officinalis znany był już i uprawiany w starożytności.. Do Europy Północnej i do Polski dotarł wraz z innymi roślinami przyprawowymi.

Przyjrzyjmy się józefkowi jako cennej roślinie stosowanej w kosmetyce. Surowcem zielarskim jest ziele rośliny (Hyssopi herba).

Mateusz Senderski w książce “Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie” jako podstawowe substancje czynne występujące w roślinie wymienia: olejek eteryczny, w skład którego wchodzą m.in. pinen, kamfen i cineol, gorycz marubina, kwasy triterpenowe, flawonoidy, garbiniki, żywice, fitosterole oraz sole mineralne.

Zewnętrznie stosowane przetwory z ziela hyzopu na skórę i błony śluzowe działają ściągająco, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Józefek wnosi do szamponów, wcierek czy płukanek do wlosów działanie dezynfekujące, przeciwzapalne, ściągające i przeciwbakteryjne.

Hyzop jest ważnym składnikiem regenerującego szamponu ZIOLOVE. Kosmetyk powstał z myślą o pielęgnacji  włosów suchych i matowych.

Zawiera wyciągi z liści HYZOPU, ŻYWOKOSTU oraz kwiatów RUMIANKU. Ma właściwości regenerujące i odżywiające włosy przesuszone 

oraz zniszczone. Dodatkowo w połączeniu 

z wyciągiem z SZAŁWII formuła wzmacnia osłabione i skłonne do wypadania włosy. TYMIANEK oraz CZYSTEKmają pozytywny wpływ na wzmocnienie bariery ochronnej skóry głowy. Włosy odzyskują naturalny blask i elastyczność, stają się mocniejsze i wygładzone.

Dostępne na www.ziolove.pl

Głóg – przyjaciel od serca

Nie ma drugiej takiej rośliny, która dorównywałaby mu przydatnością w leczeniu chorób serca. To dlatego lekarze i farmaceuci doceniają głóg.

Surowcem zielarskim jest kwiat głogu z liśćmi oraz owoc głogu. Ich lista zasług dla zdrowia jest wprost imponująca. Z książki Mateusza Senderskiego pt. „Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie” dowiadujemy się, że głóg łagodnie obniża ciśnienie tętnicze i zmniejsza arytmię serca, wzmacniając siły skurczów serca przy jednoczesnym obniżaniu jego pobudliwości. Z kolei w artykule napisanym przez doktor farmacji Małgorzatę Horoszkiewicz czytamy:„Głóg koi skołatane serce: tonizuje jego pracę i kontroluje skurcze. Pod wpływem preparatów z głogu serce kurczy się spokojnie i skutecznie, a nie kołacze z pośpiechu…”.

Zioła dla urody – bonus od natury

Zioła na skórę, zioła na włosy – co warto o nich wiedzieć i jak je stosować?

Moją listę promotorów zdrowej skóry otwiera fiołek trójbarwny. Popularny bratek jest od wieków cenioną rośliną w lecznictwie ludowym. Ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne jest sprawdzonym środkiem w wielu chorobach skóry, zwłaszcza przy trądziku. Jego główne substancje to flawonoidy, a wśród nich rutozyd.

Add to cart