was successfully added to your cart.

Uroda

W wersji mini, czyli kosmetyki do podróżnej torby

Opublikowane przez 13 sierpnia 2017 Brak komentarzy

Wakacje tuż-tuż. Co spakować do podróżnej kosmetyczki? Ja zabiorę to, co niezbędne i nie zajmuje zbyt dużo miejsca w walizce. Bon voyage!

Dla niektórych czas urlopu oznacza dyspensę w wielu kwestiach: diety, aktywności fizycznej, a także pielęgnacji skóry. Nie chcę się wymądrzać, ale na swoim własnym przykładzie podpowiem Wam, że nie warto odpuszczać i rezygnować w 100 procentach z fajnie wypracowanej sylwetki, z konsekwentnie wykształcanych w sobie przez jesienne i zimowe miesiące zdrowszych nawyków. Nie, nie myślcie sobie, że jestem cyborgiem, który nigdy nie ulega lenistwu i pokusom… Tak czy inaczej, umówiłam się sama ze sobą, że na urlopie będę starała się biegać, trzymać się z dala od buł czy pieczywa tostowego i będę dbać o skórę.

Dlatego oprócz kremu i balsamu z wysokim filtrem SPF 50+ (to nie tyle kosmetyczny, co zdrowotny MUST HAVE) na wakacje zabiorę ze sobą na pewno… moje małe wielkie odkrycie, czyli kosmetyczkę z sześcioma minikosmetykami polskiej marki KOI. Z myślą o wakacyjnych wojażach jej ekspertki (firmę tworzą mama i córka) postanowiły zamknąć ich sztandarowe receptury (wśród nich znajdują się prawdziwe bestsellery) w miniopakowania. I tak oto wszystkie kosmetyki wchodzące w skład zestawu mają teraz pojemność, w sam raz do podróżnej torby. A skład produktów udowadnia, że nadają się one do zadań specjalnych. Moją uwagę zwróciły też opakowania: minimalistyczne, apteczne buteleczki z pipetami i szklane słoiczki. W KOI podoba mi się wszystko! Czuję kobiecy pierwiastek! 

W kosmetyczce znajduje się olejek do mycia twarzy. Stosuję go także do mycia oczu. Po takim demakijażu skóra jest dobrze oczyszczona, odświeżona i nawilżona. Nie mam dyskomfortu w postaci „ściągnięcia” skóry. W składzie produktu znajduje się olej z awokado, drzewa sandałowego i rycynowy.

Kolejny etap pielęgnacji to zastosowanie toniku z nanozłotem, kwasem mlekowym i kolagenem. Cel: odświeżenie, ukojenie i złagodzenie podrażnień oraz zaczerwienień. 

W wakacyjnym zestawie jest też produkt-gwiazda – eliksir, luksusowa esencja do zadań specjalnych. Unikalna formuła kosmetyku przyspiesza proces transportu składników aktywnych w głąb skóry. Zawiera kompleks peptydowy, lecytynę i kwas mlekowy.

Na miano kosmetyku wyjątkowego, ba, produktu-gwiazdy zasługuje według mnie dwufazowe serum o właściwościach nawilżających. Zawiera kwas hialuronowy, olej z awokado, z rokitnika oraz witaminę C i E.

W kosmetyczce znajdziecie również krem ultranawilżający z kolagenem, masłem shea, kwasem hialuronowym, ferulowym oraz witaminą C i E. 

The last but not least – krem pod oczy. To bestseller wśród produktów KOI. Krem oparty jest na na przełomowej, najnowocześniejszej technologii. „Zastosowany czynnik wzrostu (FGF) jest obecnie najskuteczniejszym środkiem odwracającym procesy starzenia komórkowego. Wygładza skórę wokół oczu, niweluje drobne linie i zmarszczki, zmniejsza cienie pod oczami. Dodatkowo kwas hialuronowy bardzo dobrze nawilża cienką skórę i wypełnia ją od wewnątrz. Nie powoduje reakcji alergicznych”.

Opisując minikosmetyki do zadań specjalnych, koniecznie muszę wspomnieć o kolekcji Bobbi Brown Remedies. Prawdziwe shoty albo jak to kto woli zastrzyki dla skóry, które warto zabrać na przykład na weekendowy wypad. Cała kolekcja zawiera aż 6 kuracji, które opracowano z myślą o konkretnych problemach skóry i poprawieniu jej kondycji, zarówno błyskawicznie (na zasadzie natychmiastowego poprawienia wyglądu skóry) jak i długotrwale.

Ja wybrałam kurację nawilżającą No. 86 Skin Moisture Solution – Intense Rehydration Compound i odżywiającą No. 91 Skin Reviver z „fermentem” zielonych roślin.

Ten drugi produkt wzbogacony został silną mieszanką sfermentowanych roślin. Cel: poprawa witalności skóry oraz dostarczenie jej skumulowanej dawki przeciwutleniaczy i niezbędnych składników odżywczych. A składniki? Zielone algi oraz ferment ze świeżego jarmużu, brukselki i szpinaku wyekstraktowane na gorąco, aby zachować przeciwutleniacze w optymalnych stężeniach. Ampułki Remedies możecie używać samodzielnie lub łączyć z kremem pielęgnacyjnym lub podkładem.

Napisz komentarz