was successfully added to your cart.

Styl życiaZioła

Znamy się na ziołach, czyli historia rodzinnej pasji

Opublikowane przez 26 września 2017 Brak komentarzy

– Postawiłem na zielarstwo i zioła, bo zawsze czułem w nich coś niezwykłego – mówi Mateusz Senderski. Swoją pasją zaraził córkę Agnieszkę, która stworzyła markę ZIOLOVE.

Nie byłoby marki ZIOLOVE, gdyby nie wspomniany duet. Autorem wszystkich receptur herbatek ziołowych marki jest Mateusz Senderski. To praktyk zielarski z ponad 40-letnim doświadczeniem, który całe swoje życie zawodowe związał z zielarstwem. Jego przygoda z roślinami zaczęła się na studiach w warszawskiej SGGW i trwa do dziś. Podczas zajęć z zielarstwa w Zakładzie Roślin Leczniczych i Specjalnych SGGW, to właśnie rośliny lecznicze zainteresowały go najbardziej.

Po studiach przyszedł czas, aby zmierzyć się z rzeczywistością. – Postawiłem na zielarstwo i zioła, bo czułem w nich coś niezwykłego. Intuicja mnie nie zawiodła – przyznaje Mateusz Senderski. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w zakładach zielarskich „Herbapol”, a potem stworzył własny Zakład Przetwórstwa Zielarskiego „Herbavis”. Wiedzę praktyczną uzyskał, zbierając przez wiele lat samodzielnie ponad 100 gatunków ziół, zarówno ze stanu naturalnego, jak i uprawiając ponad 20 gatunków ziół. Sam przyznaje, że była to wspaniała przygoda i szkoła praktycznej nauki zielarstwa!

Przez cały ten czas nie zapomniał również o wiedzy teoretycznej. Zdobywał ją z wielu dostępnych źródeł. Korzystał z prac prof. Antoniny Rumińskiej, prof. Ryszarda Załęckiego, doc. Aleksandra Ożarowskiego, a także z rad i uwag prof. Bogusława Borkowskiego i prof. Haliny Strzeleckiej.

Mateusz Senderski jest autorem wielu poradników zielarskich, w tym branżowego bestselleru „Prawie wszystko o ziołach”, oraz „Ziołowych receptur dla zdrowia”. W październiku tego roku ukaże się kolejna książka „Zioła dla układu nerwowego”.

Swoją pasję i miłość do natury przekazał swojej córce Agnieszce Senderskiej-Sztand, która w roku 2016 stworzyła markę ZIOLOVE. – Pamiętam doskonale, że jako dziewczynka lubiłam towarzyszyć tacie w zbieraniu kwiatów lipy. Ich słodki zapach zawsze kojarzyć mi się będzie z beztroską dzieciństwa i wakacjami. Pamiętam też nasze „kontrolne” wyprawy na pola pełne mięty, tymianku i estragonu. Jako dzieciak uwielbiałam popijać domowej roboty syropy, przyrządzane ze zbieranych przez tatę owoców jarzębiny i bzu czarnego. Nigdy nie zapomnę tego smaku – mówi Agnieszka Senderska-Sztand.

Studiowała romanistykę na UW. Pracę zawodową rozpoczynała w magazynie o zdrowiu „Vita” i w tygodniku „Przyjaciółka”. Potem była szefem działu urody w „Gali”, a także redaktor prowadzącą magazyny „Active – ciesz się życiem”, „Abecadło Zdrowia”, „Żyj aktywnie”. Pisała też dla „Strefy Zdrowia”. Obecnie prowadzi blog o zdrowym stylu życia, ziołach i kosmetykach ziolove.pl.

Napisz komentarz