was successfully added to your cart.

Kuchnia

Przyprawy korzenne – nie tylko od święta

Opublikowane przez 15 grudnia 2017 2 komentarze

Tradycjonalistom przyprawy korzenne kojarzą się raczej ze świątecznymi pierniczkami. Tymczasem po cynamon, imbir, anyż, kardamon i goździki warto sięgać nie tylko od święta. I nie chodzi mi tylko o ich niepowtarzalny aromat, ale o wyjątkowe prozdrowotne właściwości.

Ciepła woda z miodem, cytryną i plasterkami imbiru, poranna kawa latte z „posypką” z kardamonu i cynamonu. Czerwony barszcz z goździkami. Bez przypraw korzennych w mojej kuchni byłoby na pewno mniej ciekawie. Śmiało z nimi kombinuję dodając do past, wegańskich pasztetów, zup i sosów. Niech i Was ogarnie szał przyprawiania!

W tym wpisie mniej będzie ciekawostek kulinarnych. Postanowiłam bowiem przyjrzeć się przyprawom korzennym pod kątem ich działania na organizm człowieka. Oto, co warto o nich wiedzieć…

Goździki

Jeden z najmocniejszych antyoksydantów świata.
To pączki kwiatowe goździkowca wonnego – wiecznie zielonego drzewa o mocnym pniu, pokrytego gładką szarawą korą, z gęstą piramidalną koroną. Ich wyrazistego, palącego smaku nie sposób pomylić z inną przyprawą. A jak oddziaływują na nasz organizm? Przeciwzapalnie, antyseptycznie, znieczulająco (tak!), rozgrzewająco i kojąco. Poza tym zapobiegają powstawaniu gazów.

 

Anyż

Chyba najbardziej dekoracyjna przyprawa ze wszystkich przypraw, i to nie tylko korzennych. Owoce anyżu o kształcie gwiazdek mogą być wspaniałą ozdobą świątecznego stołu. W zielarstwie i ziołolecznictwie przetwory z anyżu stosuje się jako lek wykrztuśny w nieżytach gardła i oskrzeli oraz w suchym kaszlu. Poza tym anyż to sprawdzone remedium na bóle brzucha i zaparcia. Za specyficzny zapach i słodki zapach odpowiada anetol.

Cynamon

Surowcem zielarskim jest kora cynamonowca, którą stanowi wysuszona kora młodych pędów pozbawiona korka i części kory pierwotnej, zwana cynamonem. Zmniejsza poziom tłuszczów we krwi, poprawia działanie układu sercowo-naczyniowego. To także sprawdzone remedium w dolegliwościach trawiennych, likwiduje uczucie pełności i wzdęcia, „podkręca” metabolizm. W lecznictwie stosowany jest też olejek cynamonowy.

Ważne! Ja kupuję cynamon wyłącznie ten pochodzący z Cejlonu. Jest bogaty w przeciwutleniacze i dobroczynny dla flory jelitowej. Cynamon chiński natomiast zawiera kumarynę, toksyczną dla wątroby w dużych ilościach. Jak rozpoznać oryginał? Przeczytajcie tutaj https://ekogram.pl/pl/blog/48_cynamon-cejlonski
Za charakterystyczny smak cynamonu odpowiada eugenol.

Imbir

Surowcem zielarskim jest kłącze imbiru. Właściwości lecznicze? Jest ich bez liku. Skuteczne lekarstwo na przeziębienie, mdłości, dolegliwości trawienne (niestrawność, wzdęcia, kolka jelitowa). Dodana do kawy szczypta sproszkowanego imbiru złagodzi jej drażniące działanie na układ pokarmowy. Pomocny w migrenach, ma działanie odkażające i odświeżające (pozostawia przyjemny zapach w ustach).

Za charakterystyczny zapach odpowiadają: zingiberen i zingiberol, a za piekący smak – gingerol.

Kardamon

Owoce kardamonu (zwane nasieniem) poprawiają smak potraw zarówno słodkich, jak i wytrawnych. Można stosować w całości lub zmielony.
Działa odtruwająco, poprawia apetyt, idealne remedium na wzdęcia i niestrawność. Pomaga też likwidować zastoje w organizmie człowieka: np. nadmiar śluzu. Skuteczna pomoc w przeziębieniu i kaszlu.Z tą przyprawą powinny polubić się osoby dbające o linię, bowiem poprawia przemianę materii. Nasiona kardamonu można też żuć. Skutecznie odświeżają oddech, pomagają pozbyć się zapachu czosnku i alkoholu.

 

Źródło:
Lina Nertby, Aurell&Mia Clase Food Pharmacy, opowieść o jelitach i dobrych bakteriach…
Mateusz Senderski „Prawie wszystko o ziołach i ziołolecznictwie”

Join the discussion 2 komentarze

  • Melka napisał(a):

    Ja osobiscie uwielbiam zapach cynamonu. To naprawde petarda. Dodaje go tez zreszta do kawy z pianka poza sezonem wlasnie dla podkrecenia metabolizmu. Nie lubie jednak imbiru. Na mnie dziala chyba jednak odwrotnie. Ostatnio zrbilam imbir w zalewie z pomaranczami do herbaty. Po dodaniu 2 lyzeczek do herbaty zwyczajnie mialam wzdecia. Czulam sie fatalnie – jak beczułka ;/ dopiero na drugi dzien przeszlo bo wypilam dicopeg 10g ale pomimo swojego cudownego smaku w takich ilosciach juz nie bede go stosowac ;/

  • Łaskotka napisał(a):

    U mnie jedzenie ciasteczek korzennych zaczyna sie co roku grubo przedswietami. Wręcz kojarza mi sie bardziej z zimnymi i mokrymi jesiennymi wieczorami 🙂

Napisz komentarz